02 Paź Z cyklu „Koneserka jesieni”
Odebrałam Małą od jej taty, a gdy przestała buczeć (czyt. popłakiwać i marudzić), pytam się:
– O co tak naprawdę chodzi, że tak buczałaś?
– Zostawiłam u taty moje kasztany.
– w domu masz całe mnóstwo kasztanów – przypominam Małej, ile ostatnio przytargała do domu ze spaceru po okolicy. A ona na to odpowiada niczym Koneserka jesieni, przez duże K:
– Ale ja chciałam jeszcze te od taty dołożyć do mojej kolekcji kasztanów.
[icon icon=icon-smile size=14px color=#000 ]
Komentarze