22 Sty Jak przestać rozpieszczać dziecko
Widząc, jak dziecko próbuje umyć ręce, mamy przed oczami mokre rękawy i myjemy ręce dziecka za nie. Gdy nasz dwulatek próbuje wciągnąć buty na nogi, sadzamy go na kolanach i zakładamy mu je. Gdy widzimy, jak nasz przedszkolak próbuje kroić pieczywo, przed oczyma mamy zraniony palec i rozkruszony chleb, więc mówimy „Daj, ukroję równo.” Kiedy nasza siedmiolatka chce zrobić sobie herbatę, przechwytujemy czajnik ze słowami „Zrobię Ci, bo się polejesz”.
Rodzice postępują tak mając najlepsze intencje. Ich słowa i działania mają być oznaką dbałości, troski i miłości wobec dziecka, aby nie skaleczyło się i nie poparzyło. Jest w tym też trochę własnej wygody rodziców, którzy nie chcą kolejny raz zdejmować dziecku mokrej bluzki czy spóźnić się na spotkanie przez długie szykowanie się dziecka przed wyjściem z domu.
Każdego dnia jest mnóstwo okazji do tego, aby dziecko w czymś wyręczyć – nawet w najbardziej podstawowych czynnościach. Takie działanie jest owszem skuteczne, bo efekt oczekiwany w danej chwili zostaje osiągnięty – ręce czyste, buty założone, kromka chleba ukrojona, herbata zaparzona. Spójrzmy jednak na konsekwencje rozpieszczania w dłuższej perspektywie. Dziecko, które jest wyręczane, traci przeświadczenie, że potrafi coś zrobić dobrze, przestaje wierzyć w swoje umiejętności, nie ma poczucia sprawczości. Szybko zaczyna oczekiwać, że inni mają robić wszystko za nie. Nie tylko rodzice czy najbliżsi, ale też panie w przedszkolu czy ciocie, a nawet koledzy. Kiedy dziecko nie otrzymuje tego, czego oczekiwało, czuje się nierozumiane. Może dawać temu wyraz na przykład obrażając się czy stanowczo domagając się tego, co mu się według niego należy – „Chcę zjeść banana. Jeśli nie ma, to idź do sklepu i kup mi.” Inną reakcją może być wycofanie się i rezygnacja – „nie chcesz bawić się w chowanego, to nie będę bawić się wcale”. Dziecku rozpieszczonemu może być trudno odnaleźć się poza domem, gdy wyjdzie ze strefy „zaopiekowanej”.
Jak nie rozpieszczać
- Pozwól działać – nie wyręczaj. Jeśli dziecko chce samo zrobić sobie kanapkę, pozwólmy mu na to. Nawet jeśli chleb będzie pokruszony, plaster sera gruby, a pomidor nieobrany. Jeśli dziecko chce samo wziąć prysznic, pozwólmy mu nastawić wodę, wyszorować się gąbką, umyć włosy i wytrzeć się. Jeśli dziecko będzie potrzebować pomocy, poprosi o nią.
- Pozwól doświadczać – nie uprzedzaj faktów. Jeśli dziecko będzie chciało bawić się śniegiem bez rękawiczek, pozwól mu doświadczyć tego uczucia. Puszysty i miły w dotyku śnieg jest jednocześnie zimny. Jeśli dziecko nie odrobi pracy domowej, pozwól mu doświadczyć konsekwencji.
Dlaczego nie rozpieszczać
Dziecko, któremu dajemy możliwość próbowania, testowania, sprawdzania, działania:
- uczy się nowych umiejętności,
- zyskuję wiarę we własne możliwości, że potrafi coś zrobić,
- nabiera przekonania, że jest zdolne i kompetentne,
- uczy się radzić sobie w różnych sytuacjach – tych łatwych i trudnych też,
- uczy samo decydować, co i jak chce robić, jeśli przekona się o możliwych skutkach swoich działań,
- nabiera szacunku do wykonanej pracy,
- zyskuje poczucie wewnętrznej dumy.