zdjęcie zdenerwowanego dziecka

Pozytywna przerwa, czyli co zrobić, gdy ponoszą nas negatywne emocje

„Idź do swojego pokoju”, „Zejdź mi z oczu”, „Zastanów się nad tym, co zrobiłeś”, „Przemyśl swoje zachowanie”.  To słowa, które w pewnych sytuacjach niektórym rodzicom same cisną się na usta. Pojawiają się, kiedy dziecko postępuje inaczej niż byśmy oczekiwali, gdy jego zachowanie burzy naszą wizję. Często następuje w chwili największego wzburzenia, gdy brakuje argumentów, gdy nie znajdujemy innych słów ani sposobów na łagodne i stanowcze wyjście z sytuacji.zdjęcie zdenerwowanego dziecka

Przypomnijmy sobie, co sami czuliśmy i myśleliśmy, gdy takie słowa były skierowane do nas. Kiedy mama albo tata odsyłali nas do swojego pokoju albo wyganiali z kuchni, kiedy nie chcieli zgodzić się na oglądanie przez nas kolejnej bajki albo nie wierzyli, że zbita szyba to nie nasza sprawka. Wróćmy myślami do nakręcającej się spirali złowrogich słów, wzajemnych zarzutów i krzyków, i do smutku.

Co robi dziecko, gdy słyszy takie słowa? Odchodzi  i wykrzykuje „Nigdy nic nie mogę!”, „Jak zwykle na nic mi nigdy nie pozwalasz”, „Nienawidzę Cię!”,  burczy pod nosem „Sama przemyśl swoje zachowanie”, myśli „Jestem beznadziejny”, „Nigdy mi nie wierzysz”, „Nie rozumiesz mnie”.

Pozytywna przerwa

U podstaw techniki pozytywnej przerwy leży przekonanie o wzajemnym szacunku oraz o tym, że mając lepsze samopoczucie łatwiej jest dojść do porozumienia czy znaleźć rozwiązanie. Polega ona na możliwości skorzystania z kilkuminutowej chwili, w czasie której robimy to, co pozwoli nam uspokoić umysł i przywrócić racjonalne myślenie. Miejsce czy czynności wykonywane w czasie pozytywnej przerwy każdy określa samodzielnie. Dlatego nie ma ona nic wspólnego z odsyłaniem dziecka do jego pokoju za karę. (Karom mówimy stanowczo „nie”).

Jak zacząć
  1. Na początku trzeba przedstawić dziecku i innym członkom rodziny korzyści płynące z pozytywnej przerwy jako czegoś, co pozwoli na ukojenie nerwów i poprawę nastroju. To jest czas i miejsce, w którym dziecko może oddawać się czynnościom, które sprawią, że poczuje się lepiej.
  2. Warto zaaranżować przestrzeń na pozytywną przerwę wspólnie z dzieckiem. Dziecko, które potrafi określić, jak ma takie miejsce wyglądać i co przyjemnego chciałoby w nim robić jest gotowe do korzystania z tej techniki. To może być pokój dziecka, jeśli w nim czuje się dobrze. Może to być specjalnie wybrane miejsce, takie jak wygodny fotel , łóżko czy namiot tipi. To może być też czynność, jaką dziecko lubi wykonywać – ulubiona zabawa, taniec, posłuchanie muzyki czy wypicie szklanki wody.
  3. Dobrze jest znaleźć własną nazwę na pozytywną przerwę, którą będziemy wywoływać w potrzebie. Czy to będzie „chwila, by poczuć się lepiej”, czy „czas dla siebie”, ważne, by była uzgodniona wspólnie i niosła pozytywne przesłanie. Kiedy nadchodzi trudny moment, pytamy dziecko „Czy potrzebujesz teraz chwili, by poczuć się lepiej?”, „Czy poczułbyś się lepiej, jeśli będziesz miał teraz czas dla siebie?”
  4. Plan wykorzystania pozytywnej przerwy omawiamy z dzieckiem zawczasu, a więc zanim ją wywołamy. Trzeba wyjaśnić dziecku, że przed próbą znalezienia porozumienia dobrze jest się uspokoić. Może zdarzyć się tak, że dziecko w smutku, złości czy rozdarciu nie chce skorzystać z pozytywnej przerwy. Wtedy rodzic może zaproponować, że może spędzić ten czas razem z dzieckiem. Może też sam zdecydować, że skorzysta ze swojej pozytywnej przerwy, by poczuć się lepiej, dając dziecku przykład.
  5. Po pozytywnej przerwie, kiedy dziecko się uspokoi, można wrócić do trudnej sprawy i poszukać rozwiązania, omówić ją, można też naprawić to, co ucierpiało w wyniku sprzeczki  albo zostawić to, tak jak jest, gdy sama przerwa spowodowała, że problem przestał istnieć.
Rola rodzicazdjęcie zadowolonej dziewczynki

Pozytywna przerwa jest techniką wymagającą szczególnego zaangażowania ze strony rodzica. Jego inicjatywa we wdrażaniu polega na zareagowaniu w odpowiednim momencie, kiedy nim samym targają silne, negatywne emocje. Jednym ze sposobów uczenia pozytywnej przerwy jest korzystanie z niej także przez dorosłego, który w chwili wzburzenia może powiedzieć, że potrzebuje chwili dla siebie. Wtedy udaje się do wcześniej ustalonego miejsca, np. do łazienki, sypialni, czy wychodzi przed dom albo robi coś przyjemnego. Czasem może to być kilka spokojnych oddechów, jeśli nie zawsze możemy skorzystać z wcześniej wybranej przestrzeni. Ważne jest to, aby umieć zareagować w odpowiednim momencie i nie brnąć w trudną sytuację. Dając przykład, pokazujemy dziecku, jak może radzić sobie ze złością czy smutkiem, aby mogło podejść do sprawy z racjonalnym umysłem. Ukojone i z lepszym nastroju.

Wszak ludzie zachowują się lepiej, gdy lepiej się czują.